Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Krojenie i pakowanie w jednej linii produkcyjnej: co zyskuje zakład spożywczy?

2026-07-06  / Autor: Bizerba Polska Sp. z o.o.   /   Artykuł sponsorowany

W zakładach mięsnych i mleczarskich krojenie i pakowanie to dwa etapy, które decydują o trwałości produktu, jego wyglądzie na półce i marży producenta. Gdy oba procesy działają niezależnie od siebie, pojawiają się przestoje, straty surowca i problemy z utrzymaniem ciągłości produkcji. Połączenie ich w zintegrowaną linię zmienia sposób, w jaki zakład zarządza wydajnością

Automatyzacja krojenia

Podstawą wydajnej linii są automatyczne maszyny do krojenia, które utrzymują stałą grubość i gramaturę plastra niezależnie od temperatury czy twardości surowca. Operator ustawia parametry na panelu sterowania, a maszyna sama reguluje prędkość podawania i docisk. W praktyce oznacza to mniej przeważek, mniej odpadu i stałą jakość produktu na każdej zmianie. Przy pracy z wędlinami, serami czy pasztetami powtarzalność gramaturowa przekłada się bezpośrednio na oszczędności widoczne w rozliczeniu produkcji.

Pakowanie tuż po krojeniu

Pokrojony produkt ma znacznie większą powierzchnię kontaktu z powietrzem niż cały blok surowca. Oznacza to szybszą utratę wilgoci, przyspieszony rozwój mikroorganizmów i krótszy termin przydatności do spożycia. Dlatego czas między krojeniem a zamknięciem opakowania powinien być jak najkrótszy.

Wydajne systemy pakowania żywności usuwają powietrze z opakowania i zamykają je hermetycznie w ciągu sekund. Pakowanie próżniowe lub w atmosferze modyfikowanej (MAP) wydłuża trwałość produktu nawet dwu- lub trzykrotnie w porównaniu z pakowaniem tradycyjnym. Dla producenta to dłuższy czas na dystrybucję i mniejszy procent zwrotów z sieci handlowych.

Co daje integracja obu procesów?

Gdy krajalnica komunikuje się z maszyną pakującą, linia sama dostosowuje tempo pracy. Jeśli pakowanie zwalnia podczas wymiany folii, krajalnica automatycznie redukuje prędkość podawania. Plastry trafiają z noża prosto do opakowania bez ręcznego buforowania i przekładania.

Efekt to mniej strat surowca, mniejsze zapotrzebowanie na personel i pełna kontrola parametrów jakościowych w jednym miejscu. Dane o gramaturze, temperaturze i szczelności opakowania zbierane w czasie rzeczywistym ułatwiają audyty i spełnianie wymagań systemów jakości takich jak IFS czy BRC. Przy wolumenie od kilkuset kilogramów dziennie zwrot z inwestycji pojawia się w ciągu kilku miesięcy intensywnej pracy.



Bizerba Polskamaszynyautomatyzacja

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Czy w Twojej firmie brakuje specjalistów z branży chemicznej (inżynierowie procesowi, chemicy, automatycy)?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie